Przejdź na skróty do treści. | Przejdź do nawigacji

Narzędzia osobiste

Polski

Oblatki Serca Jezusa

Strona główna Archives Rubryki Haut Aktualności Wielkanoc 2017

Wielkanoc 2017

«Słuchaj Go w pokoju, w milczeniu wewnętrznym i intymnym zaufaniu... Aby dobrze słuchać, trzeba umilknąć.» Ludwika Teresa do Karoliny Bethford *

"Ludwika Teresa wymienia trzy składniki tej postawy duchowej.
1. Cisza.

2. Zgoda na milczenie, nie po to, by Bóg mógł mówić, ale po to, by móc dosłyszeć Jego orędzie. To milczenie nie jest kurczeniem się w sobie, ani zabiegiem psychologicznym. Opiera się ono na zaufaniu pełnym wiary, że Bóg jest obecny i że błogosławi.

3. Owocem takiego milczenia jest pokój duchowy, tak bardzo różny od panowania nas sobą i od pysznej obojętności. Jest to pokój, którego świat dać nie może i który Chrystus składa w nas jako owoc swej żywej obecności. W wieczór Wielkanocny Jezus dwukrotnie mówi uczniom: Pokój wam. Pokój Boży jest najcenniejszym owocem Jego zmartwychwstania."

( "Moc wiary", str. 26 - Philippe Ferlay )

* Karolina Bethford (1850-1929) rozwinęła szeroką działalność apostolską w Paryżu, szczególnie wśród gałganiarzy (nędzarzy żyjących ze śmeitników). Była ona także świadkiem ostatnich chwil życia Ludwiki Teresy i otrzymała od Niej tę ostatnią radę: «Idźcie za Światłem, będźcie wierne

 szlaczek.gif

« Rankiem Wielkanocnym, były trzy osoby przed pustym grobem. Trzej świadkowie, zmieszani tym, czego oko nigdy nie widziało ani ucho nie słyszało. Są to również trzy « figury »: miłości, wiary i nadziei, że Zmartwychwstanie Chrystusa odniosło zwycięstwo.

Pierwsza do grobu przybyła kobieta: Maria-Magdalena. Wstała bardzo wcześnie rankiem, długo przed słońcem. Poszła oddać ostatni hołd Jezusowi. Niosła wonności, aby namaścić Jezusa. Czy trzeba podejmować aż tyle trudu dla kogoś zmarłego ? Ale Magdalena chce, namaszczając Jezusa, złożyć ostatni gest wdzięcznej miłości, subtelnej i bezinteresownej. Dlatego to ona jest dla nas « figurą » miłości. Kiedy otacza nas zło, kiedy widzimy tyle wojen i przemocy w świecie, trudno nam rozpoznać obecność Chrystusa zmartwychwstałego. Maria Magdalena uczy nas wierzyć w miłość, trwać w miłości we wszelkich okolicznościach. Są takie chwile, kiedy wydaje się nam, że nie ma sensu kochać dalej, ponieważ nie mamy już siły tego czynić lub myślimy, że nasza miłość nie zostanie przyjęta lub zostaliśmy rozczarowani w taki lub inny sposób. W tych chwilach zniechęcenia, kiedy jesteśmy kuszeni powiedzieć sobie « A po co to ? », patrzmy na Marię-Magdalenę, pozostającą wierną miłości Chrystusa aż do końca. Ona miała rację postępując w ten sposób, ponieważ zmartwychwstanie Jezusa głosi triumf miłości nad złem i śmiercią.

Drugi przybiegł do grobu Jan. On biegł do grobu z całym zapałem młodości, zostawiając daleko za sobą Piotra zadyszanego. Przybywszy, widzi, i wierzy. Ale cóż on widzi? Nic, zupełnie nic. On nic nie widzi, ponieważ grób jest pusty. Grób jest otwarty i prześcieradła złożone. To wystarczy, aby uwierzył: « On zmartwychwstał jak powiedział, jak obiecał ». Oto dlaczego Jan jest dla nas « figurą » wiary, tej wiary, która nie opiera się na dowodach materialnych lub dociekaniach matematycznych, ale na zaufaniu Słowu, które wychodzi z ust Bożych i nie wraca, dopóki nie wypełni swej misji (Iz 55,11). Wiara jest nocą, ponieważ nic nie widać, ale jest to noc pełna jasności jak w środku dnia. Ten, kto pokłada ufność w Chrystusie i skuteczności Jego Słowa, otrzymuje dar widzenia tam, gdzie mądrość tego świata nic nie widzi. Ewangelia J 20,1-9 odkrywa przed nami, jak miłość może stymulować naszą wiarę. Zbyt często pozostajemy na poziomie dyskusji zbyt teoretycznych. Ważne jest nie to, aby mówić o Jezusie, ale mieć prawdziwą więź z Nim. On nas kocha takimi jakimi jesteśmy i nie prosi nas o nic innego, jak o to, aby być obecnym w całym naszym życiu.

Ostatni przybiegł do grobu Piotr. On zaparł się Jezusa trzy razy, raz po raz. Ale, czy on jest lepszy niż Judasz? Czyż on także nie zdradził Jezusa na swój sposób? Istnieje jednak głęboka różnica między Judaszem a Piotrem. Judasz, kiedy uświadomił sobie winę, zwątpił w miłosierdzie Boże i powiesił się. Ale w sercu Piotra, ta nadzieja pozostaje ciągle nienaruszona, żywa. W poranek Wielkanocny, przed pustym grobem, on wiedział, że miał powód do nadziei mimo swojego grzechu, do nadziei wbrew wszelkiej nadziei. Później, Jezus powie mu trzy razy « Paś owce moje ». W dzień Pięćdziesiątnicy to właśnie on, a nie kto inny, zaświadczy przed całym ludem o nadziei paschalnej. Oto dlaczego Piotr jest dla nas dzisiaj « figurą » nadziei. Często nasz grzech prowadzi nas w ślepe zaułki, z których nie wiemy jak wyjść. I aby nas wybawić od grzechu, potrzebny był Krzyż. Ale zmartwychwstanie Jezusa pokazuje nam, że Bóg nigdy nie poddaje się wobec śmierci ani wobec grzechu: nic nie jest skończone dla Boga, ponieważ On czyni wszystko nowym. Nasz Bóg jest Bogiem nadziei, Bogiem przyszłości, przyszłości zawsze możliwej. Chrystus zmartwychwstały zaprasza nas, abyśmy wybierali życie i abyśmy pozwolili się ogarnąć miłości Bożej. W ten sposób możemy zaniechać wojen, przemocy, nienawiści, pogardy innych. Nie bójmy się mocy zła i śmierci. Bóg wskrzesił Jezusa z martwych i daje nam pragnienie życia razem z Nim. W poranek Wielkanocny Maria Magdalena, Jan i Piotr pobiegli do otwartego grobu. Idźmy za nimi. Bądźmy również strażnikami poranka, którzy świadczą w tym świecie, że mimo pozorów niekiedy sprzecznych, Chrystus jest zwycięzcą i ci, którzy Go kochają, którzy wierzą i którzy pokładają w Nim nadzieję, mają udział w Jego zwycięstwie w teraźniejszości i na wieczność. »


Wesołych Świąt!
Z siostrzanymi pozdrowieniami
Julia de Sousa